#1 2009-06-23 08:35:19

Syaoran

Administrator

9116421
Zarejestrowany: 2009-06-16
Posty: 36
Punktów :   

Legendy ze świata Lineage 2

Prolog: Przy ognisku


Wziął głęboki oddech, wciągając dym,  by po chwili wypuścić go leniwie. Większa część jego twarzy zakrywał cień, rzucany przez gruby, stary kaptur. Siedział na skraju kręgu bladego światła rzucanego przez ognisko, także poza nim roztaczał się już tylko nieprzenikniony mrok.

Przedstawił się jako bard - nikt jednak nie uwierzył jego słowom, gdyż jego głos był gruby i zachrypnięty. Nasze podejrzenia pogłębiało także to, że podróżował sam, mimo niebezpieczeństw czyhających w tym lesie.

Zaoferował nam opowieść w zamian za posiłek i ciepło naszego ogniska. Zgodziliśmy się, gdyż nie mogliśmy pozostawić samotnego podróżnika chłodowi nocnego lasu. W oczekiwaniu na opowieść nie zapomnieliśmy o zachowaniu ostrożności - dyskretnie trzymaliśmy dłonie na rękojeściach naszych mieczy. Jego niski i gruby głos poniósł się przez lodowate powietrze nocy, gdy odstawił swą fajkę i zaczął opowieść.


Akt 1: Księga Rodzaju


Opowieść ma będzie o tych, których zwiemy bogami. Słuchajcie uważnie, gdyż historia ta wydarzyła się naprawdę...
Dawno temu, w czasach poprzedzających myśl, był tylko glob, gdzie wszystkie stworzenia były wymieszane. Gdyż nie można było go z niczym porównać, glob był wielki i mały, mroczny i skompany w blasku, był wszystkim i niczym.

Poprzez setki milionów lat, glob zaczął rosnąć, a wraz z jego wzrostem narodziły się dwie siły. Z czasem moce te wytworzyły swą świadomość oraz ego - niegdyś połączone, rozdzieliły się na białe światło i ciemność. Białe światło przekształciło się w kobietę i nazwało się Einhasad. Ciemność zaś przybrała postać męszczyzny, który nazwał się Gran Kain. Te dwa byty zapoczątkowały cały wszechświat, wszystko co teraz znamy.

Dzięki swym połączonym siłom, Einhasad wraz z Gran Kain'em wyrwali się z globu. To działanie spowodowało że glob rozpadł się na wiele kawałków. Niektóre kawałki utowrzyły Niebo, inne spadły by zostać Ziemią. Pod niebem rozpostarła się Woda, część Ziemi zaś wypiętrzyła się tworząc kontynenty.

Z rozpadu globu wyłonił się jego duch, który przybrał imię Ether. Jego pojawienie się powołało do istnienia zwierzęta oraz rośliny wszelakich rodzaji. "Stworzenia Genesis" zostały uformowane z ducha, zaś najlepszym tworami byli giganci. Znani byli jako Mędrcy, gdyż ich umysły w potędze dorównywały ich ciałom. Giganci przyżekli czcić Einhasad oraz Gran Kain'a, gdyż ich czyny stworzyły życie oraz świat. Einhasad wraz z Gran Kain'em uczynili z gigantów panów wszelkiego życia. To wydarzyło się na długo przed śmiercią i stworzeniem prawdziwego raju.

Einhasad wraz z Gran Kain'em spłodzili wiele dzieci, które panowały pomiędzy nimi jako bóstwa. Pierwsza piątka ich dzieci była obdarzona potęgą Ziemi. Najstarsza z nich, Shilen, władała wodą. Najstarszy syn, Paagrio, kontrolował ogień. Druga z córek, Maphr, władała kontynentami. Sayha, drugi z synów, stał się panem Wiatru. Dla najmłodszej Evy, nie pozostał już żaden żywioł, więc stworzyła poezję i muzykę. Podczas gdy pozostali bogowie byli zajęci swymi obowiązkami, Eva napisała poematy, z których to tworzyła swe pieśni.

I tak oto zaczeła się era bogów.

"I nie istniało żadne miejsce na Ziemi nieznane bogom".


Akt 2: Stworzenie Ras


Einhasad była boginią stworzenia, używała swych mocy by tworzyć formy. Formy były używane przez je dzieci, by tworzyć życie.

Do wypełnienia pierwszej formy Shilen użyła wody. Tak oto powstała rasa Elfów.

Paagrio swą formę wypełnił duchem ognia. Tak postali Orkowie.

Maphr wypełniła formę duchem ziemi. Tak powstała rasa Krasnoludów.

Sayha umieścił w swej formie wiatr. Tak powstali Kamael.

Gran Kain był bogiem zniszczenia. Kiedy zobaczył pracę Einhasad opanowała go cieakwość i zazdrość. Na wzór Einhasad utworzył formę na swe podobieństwo. Z gotową formą odwiedził Shilen, ich najstarszą córkę oraz poprosił ją o thnięcie w nią ducha. Shilen była bardzo zaskoczona jego czynami, i tak oto mu żekła: "Ojcze, czemu czynisz takie rzeczy? Einhasad, ma matka, odpowiada za stworzenie. Proszę, nie wykonuj pracy, która do ciebie nie należy. Stworzenie które otrzyma życie od boga zniszczenia sprowadzi tylko zagładę."

Gran Kain jednak się nie poddał. W końcu, po wielu prośbach, udało mu się nakłonić Shilen.

"Zrobię to więc. Jednak już poświęciłam ducha wody matce. Jedyne co mogę ci dać, to odpady." Shilen obdarowała Grn Kain'a zepsutą i zgniła wodą. Gran Kain przyjął ją uradowany.

Jednak, Gran Kain uważał że jeden duch to zamało dla jego tworu. Wyruszył więc by spotkać Paagrio, jego najstarszego syna. Paagrio także ostrzegł swego ojca, chodź on także nie mógł odmówić swemu ojcu. Tak Gran Kain otrzymał ducha dogasającego ognia.

Maphr błagała ojca ze łzami w oczach, lecz ona wkońcu uległa. Gran Kain otrzymał od niej ducha jałowej i skażonej ziemi. Sayha, gdy naszła także na niego kolej, wręczył ojcu ducha dziekiego i gwałtownego wiatru.

W końcu usatysfakcjonowany Gran Kain zebrał wszystkie dary i krzyknął: "Patrzcie na życie, które stwarzam! Patrzcie na tych, którzy narodzą się z ducha wiatru, ognia, ziemi i wiatru. Będą potężniejsi i mądrzejsi od gigantów! Będą władać światem!"

Gran Kain wykrzyczał z dumą te słowa całemu świat, gdy wtłaczał duchy w stworzenie, które tworzył na swe podobieństwo. Rezultat okazał się straszliwy. Stworzył istoty słabe, głupie, przebiegłe i tchórzliwe. Wszystkie bóstwa pogardzały tworem Kain'a. Pochłonięty wstydem swej porażki, Gran Kain porzucił swój twór, udając się w tylko sobie znane miejsce.

Elfy byli mądrą rasą, która władała magią. Nie dorównywali jednak mądrością gigantom. Jednak giganci pozwolili im służyć pomocą w polityce i sprawach powiązanych z magią.

Potęgę orków stanowiła ich siła oraz wola. Nie dorównywali jednak siłą gigantom. Jednak giganci pozwolili im służyć pomocą podczas bitew.

Raca krasnoludów była uzdolniona. Byli świetnymi inżynierami i matematykami. Giganci pozwolili im służyć w bankowości i manufakturze.

Skrzydlata rasa Kamael kochała wolność i była wielce ciekawa świata. Giganci chcieli pochwytać i uwięzić latające istoty, jednak gdy tylko zamknięto ich w klatkach, szybko tracili siły i umierali. Giganci nie mieli wyjścia, tylko pozwolić im latać na wolności. Kamel odtąd odwiedzali miasta gigantów przynosząc im wieści ze świata.

Ludzie niepotrafili wykonać niczego dobrze, więc stali się niewolnikami gigantów. Życie ludzi nie było lepsze niż życie zwierząt.


Akt 3: Wojna bogów


Gran Kain był wolnym, pozbawionym zahamowań bogiem. Jednakże popełnił on wielki błąd uwodząc Shilen, swą najstarszą córkę. Dopuszczali się oni zdrady, unikając wzroku Einhasad, dopóki Shilen nie została brzemienna. Einhasad, gdy tylko przejrzała na oczy, popadła w straszliwy gniew. Pozbawiając swą córkę pozycji wodnego bóstwa, wygnała ją z kontynentu. Gran Kain nie reagując na sytuację, wystawił swą konkubinę na samotną walkę ze swym losem.

Ciężarna Shilen zbiegła na wschód. Głęboko w środku mrocznego lasu wydała na świat nowe życie - przeklinając Einhasad oraz Gran Kain'a w straszliwym bólu porodu.

Dzieci Shilen, narodzone w potwornych mękach, skrywały w sobie rozpacz i złość przekleństw matki, stając się demonami. Najpotężniejsze istoty spośród nich nazwane zostały "smokami".

Wszystkich smoków było sześć, tak jak i bogów, w przekleństwach przeciwko którym narodziły się stworzenia. Shilen przepełniona była gniewem przeciwko Einhasad - która ją wygnała oraz Gran Kain'owi, który ją kusił, by potem porzucić. Zbierając siłę swych dzieci, stworzyła armię zdolną do ukarania przewrotnych bogów.

Najsilniejsze smoki wyznaczone zostały do prowadzenia armii demonów w walce przeciwko bogom. Słysząc to, Aulakiria, smok światła, spojrzała na Shilen zasmuconymi oczami i przemówiła.

"Matko, nie jesteś świadoma tego, co czynisz. Naprawdę pragniesz całkowitego zniszczenia bogów? Czy naprawdę chcesz, aby twój ojciec, matka oraz rodzeństwo upadli na ziemię w kałuży swojej własnej krwi?"

Niestety jej apel nie był w stanie zmienić zamiarów Shilen.

Ostatecznie horda demonów ruszyła na pałac, w którym żyli bogowie i rozpoczęła się zacięta walka. Szóstka smoków całkowicie zrównała z ziemią boski pałac. Nawet bogowie byli przestraszeni widząc przerażającą siłę skrzydlatych bestii. Walka zdawała się nie mieć końca. Jednakże, gdyby wojna nie ustała, świat z pewnością przestałby istnieć, doprowadzając do wyginięcia wszystkich żywych istot.

Znaczna liczba boskich posłańców i demonów uległa zagładzie bądź zaginęła. Każdego dnia grzmoty i błyskawice towarzyszyły gwałtownie ścierającym się w niebie wielkim siłom. Giganci i reszta żyjących na ziemi stworzeń drżeli obserwując przerażającą, powietrzną bitwę.

Zagorzała walka trwała kolejne lata, przechylając stopniowo szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Niezależnie od cierpienia spowodowanego wieloma odniesionymi ranami, Einhasad i Gran Kain mieli silniejsze siły i nieśli śmierć wielu demonom.

Smoki kontynuowały walkę, pomimo wielu głębokich ran oraz blizn pokrywających ich ciała. Niestety zmęczenie stawało się coraz bardziej widoczne. Po pewnym czasie, zdawało się, że wojna dobiega końca wraz ze zmniejszającą się liczebnością armii Shilen. Ostatecznie smoki rozpostarły swe skrzydła i uleciały ku ziemi szukając ucieczki. Przetrwałe demony podążyły za nimi. Bogowie pragnęli zniszczyć wycofującą się armię najeźdźców. Jednak z powodu odniesionych ran, jedynym co mogli zrobić było patrzenie jak smoki i demony znikały w oddali.

Jako, iż dzieci Shilen zginęły jedno po drugim i przegrały wojnę, była bogini nie mogła ścierpieć swego smutku. Stworzyła więc Podziemia i objęła nad nimi władzę.


http://img261.imageshack.us/img261/2966/marcepan.th.gif

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
medycyna calivita